Najważniejsze zasady tworzenia angażujących treści w internecie

Zastanawiałeś się kiedykolwiek, jak to jest, że niektóre artykuły są czytane przez tysiące osób, a inne mimo szczerych starań autorów, ciągle tkwią w cieniu, nie mogąc wybić się przed szereg?
Nie, to nie jest tak, że oni po prostu mieli szczęście. Owszem, czasami jest jakiś czynnik przypadku, ale popularność tych materiałów, to przede wszystkim ciężka praca ich autorów.
Ja wiem, że kiedy patrzysz na sukcesy dużych graczy, to może pojawić się zwątpienie, bo przecież: „gdzie mi tam do nich, na pewno nie dam rady tworzyć takich artykułów, wideo, podcastów itd. 🙁”.
I wiesz co?
Kiedy zaczynałem działać w copywritingu, miałem dokładnie takie same odczucia. Branża jest pełna świetnych specjalistów, a ja byłem taki maluczki. Po kilkunastu miesiącach wytężonej pracy współpracuję ze świetnymi ludźmi i pomagam przy bardzo ciekawych kampaniach marketingowych.
Mam dla Ciebie kilka wskazówek, które pomogą Ci tworzyć takie treści, które będą chętnie czytane i polecane kolejnym osobom. Ten artykuł jest takim wprowadzeniem do większego cyklu, także koniecznie kliknij Lubię to po prawej stronie, aby nic nie przegapić.
Te zasady doskonale sprawdzą się także przy tworzeniu wideo, podcastów, czy jakichkolwiek treści content marketingowych.
WAŻNE! Przygotowałem również propozycję bezpłatnych konsultacji, na których przeanalizujemy Twoje działania content marketingowe. Podczas 20-minutowej rozmowy powiem Ci, co możesz zrobić, aby pozyskiwać więcej klientów. Niestety jestem w stanie obsłużyć maksymalnie 30 osób, dlatego warto się pośpieszyć.
Zapisać możesz się klikając poniżej. Gwarantuję Ci, że nie pożałujesz!

Rozwijaj się w swojej dziedzinie
Nie pomogą Ci nawet najlepsze techniki, jeśli nie będziesz pogłębiał swojej wiedzy. Obecnie dostęp do materiałów edukacyjnych, w niemalże każdym temacie, jest mocno ułatwiony. Nie musisz nawet płacić setek złotych, bo w sieci znajdziesz mnóstwo wartościowych informacji, które pomogą Ci zostać ekspertem w wybranej dziedzinie.
Najważniejsze jest to, żeby wyrobić sobie nawyk stałego dążenia do doskonałości w tym, co robisz i ciągłej praktyki. Tu nie chodzi o to, że masz godzinami ślęczeć nad szkoleniami, czy książkami (aczkolwiek jeśli chcesz, to jak najbardziej możesz), tylko żebyś każdego dnia poświęcił nieco czasu na to, aby nauczyć się czegoś nowego. W ten sposób pomysłów na kolejne artykuły, filmy, czy posty na Facebooku, na pewno Ci nie zabraknie. I oczywiście praktyka, praktyka, praktyka.
Ucz się przede wszystkim tego, co jest Ci w danym momencie potrzebne. Jeśli programujesz, to skup się na poznawaniu jednej technologii do perfekcji. Jesteś copywriterem? Wybierz niszę, w której chciałbyś działać itd.
Jeszcze jedna ważna sprawa — nie chomikuj materiałów szkoleniowych. Sam kiedyś wpadłem w pułapkę nałogowego kupowania wszystkiego, co związane z copywritingiem. Tylko co z tego, skoro mnóstwo tych kursów leży sobie na moim dysku od dawna i wiele z nich nie było nigdy przeze mnie tknięte. Uzbierało się nieco ponad 1000 GB różnych szkoleń, kursów, ebooków itd. Boję się podliczyć, ile na to wszystko poszło kasy, bo przypuszczam, że mógłbym przeżyć niezły szok.
Lepiej zdecydować się na jeden kurs, czy książkę i konkretnie to przerobić, niż skakać z kwiatka na kwiatek, bo potem kończy się wyłącznie na gadaniu.
Rozwałkuj temat
Zawsze staraj się dawać odbiorcy konkretną wartość. Pamiętaj również, że niekoniecznie omówienie całego zagadnienia musi być zawarte w jednym artykule. Bez problemów możesz zrobić np. całą serię, w której krok po kroku rozprawiasz się z wybranym problemem Twojej grupy docelowej. Ważne jest, żebyś dokładnie omówił najważniejsze sprawy, które są związane z wybranym tematem i pomógł rozwiązać problem czytelnika.
Nie bój się o długość, bo prawda jest taka, że jeśli ktoś szuka rozwiązania swojego problemu, to zapozna się z całym materiałem. Zobacz jakie długie artykuły tworzy Michał Szafrański, Bartek Popiel, czy Neil Patel. Takie treści są bardziej doceniane przez odbiorców, jak i przez roboty wyszukiwarek.
Z wideo jest nieco inaczej, filmy lepiej dzielić na takie, które mają do 15 minut, aczkolwiek nie jest to sztywna reguła i sporo zależy od tego, jak będzie reagowała Twoja grupa docelowa.
Zadbaj o prezentację
Jeśli chcesz, żeby podawane przez Ciebie treści były jak najbardziej atrakcyjne dla użytkowników, to zadbaj o ich odpowiednią prezentację. Warto dodawać do wpisów obrazki, wykresy – po prostu zadbać o ich jak najlepszą czytelność.
W przypadku wideo nie serwuj wyłącznie statycznych materiałów, ale uzupełniaj je o przejścia, slajdy, czy też dodatkowe grafiki, które pomogą lepiej zrozumieć to, co masz do przekazania odbiorcom. Takie formy sprawią, że ludzie nie będą przysypiali i chętniej zapoznają się z tym, co dla nich przygotowałeś.
Bądź autentyczny
Autentyczność jest kluczem do tego, żeby ludzie Ci zaufali i zobaczyli, jaki naprawdę jesteś. Wiem, że może Cię przerażać świadomość, że miałbyś się w jakiś sposób odsłonić przed szerszą publicznością, ale to naprawdę działa.
W żadnym wypadku nie zmuszam Cię do tego, żebyś ujawniał bardzo wrażliwe dane Twojej firmy, czy też rzeczy z Twojego życia osobistego, o których nie chcesz, aby inni się dowiedzieli.
Warto jednak publikować materiały, które pokazują, jak powstaje Twój produkt, jak pracujesz i jakim jesteś człowiekiem.
Ja jeszcze jakieś 2 lata temu na swojej stronie kreowałem się na wielką firmę, pomimo że działałem samodzielnie. Twierdziłem, że właśnie takich wykonawców szukają klienci, jednak szybko zostałem sprowadzony na ziemię.
Nie ma sensu udawać kogoś, kim się nie jest. Postaw na autentyczność, bo to pokazuje klientom, że nie traktujesz ich jak kolejnego numerka w CRM, ale faktycznie zależy Ci na rozwiązaniu ich problemów.
Poznaj swoich odbiorców
Jeśli chcesz, żeby Twoje materiały idealnie trafiały w do czytelników, to najpierw musisz ich poznać. Powinieneś wiedzieć, kto jest Twoją grupą docelową, jakie Ci ludzie mają pragnienia, potrzeby i marzenia. Najprościej mówiąc: wyobraź sobie Twojego idealnego i wymarzonego czytelnika.
Tak, wiem, że spisywanie tego wszystkiego może wydawać się koszmarnie nudne. Ja też długo nie mogłem się za to zabrać, ale w końcu wykonałem solidną analizę ludzi, do których chciałbym docierać.
Najgorsze co możesz zrobić, to z góry założyć, że to, co proponujesz, na pewno spodoba się wszystkim.
Pamiętaj również, że nie masz rozwiązywać problemów, które Tobie się wydaje, że ludzie mają, ale te realne, z którymi oni naprawdę zmagają się każdego dnia. Nie ma sensu strzelać ślepakami, skoro obok Ciebie leży karabin z precyzyjną lunetą, dzięki któremu idealnie trafisz w potrzeby Twoich odbiorców.
Panieeee, nie zanudzaj pan…
Staraj się analizować swoje materiały, czy na pewno nie są zbyt mocno przegadane. Często spotykam się z tym, że temat można zamknąć w kilku akapitach, tymczasem autor wałkuje jedno i to samo przez 10 000 znaków tekstu, sprawiając, że czytelnik ma poczucie zmarnowanego czasu.
Żyjemy w czasach, kiedy wszystkim się gdzieś śpieszy. Jeśli chcesz przyciągnąć uwagę czytelnika, to przekazuj mu najważniejsze informacje, bez długaśnych wywodów, bo szybko się znudzi i nie będzie wracał po kolejne materiały.
Wystrzegaj się błędów gramatycznych i ortograficznych
Zapewne niejeden raz widziałeś artykuły najeżone błędami. W komentarzach nikt nie dyskutował o tym, co artykuł przekazywał, ale rozmowa toczyła się wyłącznie na temat znalezionych błędów interpunkcyjnych, czy ortograficznych. Lepiej więc ich unikać, aby odbiorcy skupiali się przede wszystkim na wiedzy, którą im przekazujesz, a nie na tym, że gdzieś brakło przecinka.
Nie każdy musi być mistrzem ortografii oraz interpunkcji. Jeśli wiesz, że masz tendencję do robienia błędów, to sprawdź artykuł np. przy pomocy narzędzia LanguageTool. Pozwoli Ci ono wychwycić najważniejsze błędy oraz wstawić przecinki we właściwe miejsca.
Oczywiście nie ma co opierać się wyłącznie na oprogramowaniu, jednakże jest to darmowa aplikacja, która pozwoli Ci uniknąć najbardziej powszechnych błędów.
Możesz również zlecić profesjonalną korektę swoich tekstów przed publikacją. Czasami lepiej zapłacić, tym bardziej że nie jest to droga usługa, a gwarantuję, że zrobisz dobrze swoim czytelnikom 🙂
Emocje to potęga
Jeśli nie chcesz dołączyć do producentów miałkiej treści, to Twoje materiały powinny zawierać w sobie przynajmniej odrobinę emocji. Spokojnie, nie każę Ci pisać ckliwych poematów, tylko chciałbym uczulić na to, żebyś od czasu do czasu użył emocji, które wstrząsną Twoimi czytelnikami.
Chodzi o to, żeby oni w pewien sposób poczuli to, co Ty do nich piszesz. Jak wypracować sobie taką umiejętność? Po prostu czytać książki. Nie takie typowo biznesowe, ale np. Twoje ulubione powieści, aby tam, podczas czytania, zwrócić uwagę na to, jak autor operuje emocjami i wywołuje w Tobie różne uczucia.
Tylko pamiętaj, żeby zbytnio nie przejaskrawić, bo wyjdzie sztucznie. To musi być spójne z tym jaki jesteś i czym się zajmujesz.
Mów tak, jakbyś zwracał się do najlepszego przyjaciela
Mów do swoich odbiorców tak, jakbyś mówił do najlepszych przyjaciół. Wydaje Ci się to niezbyt profesjonalne? W takim razie zajrzyj np. na bloga banku ING. Nie znajdziesz tam zwrotów typu: ”chcemy Państwu przekazać”, czy: „czy mogą państwo sobie wyobrazić?”.
Autorzy tych wpisów zwracają się bezpośrednio do czytelnika i nie budują niepotrzebnych barier w relacji. Dzięki temu odbiorca jest w stanie jeszcze mocniej utożsamiać się z Tobą i będzie bardziej skłonny Ci zaufać, co w kontekście sprzedaży ma kolosalne znaczenie.
Jasne, są branże, gdzie styl mimo wszystko musi być nieco poważniejszy, jednakże to już jest kwestia ustalenia profilu Twojego głównego odbiorcy. Oczywiste, że narracja skierowana do prawników będzie inna niż ta, którą zastosujesz w przypadku bloga o piłce nożnej.
Zdobywaj uwagę czytelników
Używaj obrazów i słów, które działają na emocje czytelników. Nie zasypuj wyłącznie nudnymi danymi, ale spróbuj pewne rzeczy zobrazować i opisać. Dzięki temu ludzie, który trafią na Twoje wideo, czy artykuł nie przeskoczą od razu na coś innego.
Od razu uprzedzam, żebyś nie przesadzał z tzw. przebojowością, bo wtedy osiągniesz efekt zupełnie inny od zamierzonego.
Pamiętaj też, że uwagi czytelników nie zdobędziesz, jeśli będziesz pisał kiepskie wpisy, które tworzy się z nastawieniem na roboty wyszukiwarek, czyli tzw. precle. Bardziej przypominają one zlepek przypadkowych zdań, niż coś, co mogłoby faktycznie kogoś zainteresować.
Jeśli masz z tym problem, to koniecznie zarezerwuj swoje miejsce na bezpłatnych konsultacjach. Porozmawiamy o tym, co zrobić, aby Twoje treści działały na odbiorców niczym magnes.

Struktura tekstu
Struktura to nic innego, jak takie poukładanie całego tekstu, żeby się go dobrze czytało. Podstawą są nagłówki i akapity. Najlepiej, gdyby każdy akapit zawierał osobną myśl, którą masz do przekazania czytelnikowi.
Jak widzisz, ten artykuł też jest podzielony na różne sekcje i na pewno nie dotarłbyś do tego momentu, jeśli nie wyróżniłbym nagłówków i zrobił tutaj jedną wielką ścianę tekstu, prawda?
Dlatego proszę Cię, nie skazuj czytelników na to, aby musieli przebijać się przez kolejne ściany tekstu, które są trudne do przetrawienia i mocno zniechęcają.
Opowiadaj historie
Historie uwodzą czytelników i warto wplatać je w swoje teksty, bo zdecydowanie zwiększają zainteresowanie czytelników. I już słyszę Twoje pytanie: „ale stary, co wtedy, kiedy ja np. pracuję jako programista?! skąd niby mam wziąć jakieś fajne historie?„.
Przede wszystkim, Ty nie masz pisać książki, ale nadać swojej marce jakąś konkretną narrację. Chodzi o to, żeby Twoja firma przestała być jedną z wielu i w jakiś sposób wyróżniła się na rynku.
Ile żyjesz już na tym świecie? Ile wspaniałych chwil przeżyłeś? Czasami pewnie zdarzały się jakieś gorsze momenty, prawda? Opowiedz o tym swoim czytelnikom. Możesz to podczepić pod tematy związane z programowaniem, stworzyć wokół tego taką fajną otoczkę.
Jeśli jesteś budowlańcem, to pokazuj, z jakimi problemami zmagasz się na kolejnych budowach oraz opisz, jak sobie z nimi poradziłeś. Świetnym przykładem jest tutaj ekipa domza150tysiecy.pl. Ich kanał na You Tube cieszy się dużą popularnością, mimo, że filmy, które tam publikują nie są jakieś super profesjonalnie nagrywane.
Ej! Dlaczego tak mało osób udostępnia?
Nie spodziewaj się, że po publikacji jednego artykułu przybędzie Ci od razu kilkanaście tysięcy nowych czytelników. Jest to możliwe, o ile faktycznie od razu naszykujesz konkretną petardę, ale niestety większość osób nie będzie miała takiego szczęścia.
W tworzeniu treści najważniejsza jest cierpliwość i zaangażowanie. Musisz nastawić się na stosunkowo długą drogę, zanim zgromadzisz na blogu sporą publiczność.
Pamiętaj także, że tutaj nie chodzi o wyścigi typu: ja mam milion subów na You tube, a ty masz tylko 10 tysięcy. W biznesie liczy się przede wszystkim wartość tych osób. Co z tego, że ktoś ma ten milion obserwujących, skoro takich aktywnych odbiorców może tam być 1/10. Owszem, to nadal nie jest mało, ale chcę Ci pokazać, że lepiej mieć 10 000 osób mocno zaangażowanych w to, co robisz, niż taką samą liczbę osób, z których 2-3 klikną Like.
I na koniec chciałbym jeszcze raz przypomnieć Ci o możliwości zarezerwowania terminu całkowicie bezpłatnych konsultacji content marketingowych. Do niczego Cię do nie zobowiązuje, a możesz naprawdę sporo zyskać. Porozmawiamy na temat generowania klientów w Twoim biznesie i podpowiem Ci, co możesz zrobić, aby było ich coraz więcej.

Zakładka ”O MNIE” – jak sprawić, żeby skutecznie pomagała zdobywać klientów?

Zakładka “O mnie” jest jednym z najważniejszych miejsc na każdej stronie internetowej. To wizytówka, która ma za zadanie jak najlepiej przedstawić Cię użytkownikom Twojej strony. Skutecznie pomoże zdobywać klientów i partnerów biznesowych, bo ludzie chcą wiedzieć, z kim mają do czynienia.
Niestety wiele osób traktuje ją mocno po macoszemu. Przygotowałem dla Ciebie kilka cennych wskazówek, które będą dla Twojej zakładki “O mnie” tym, czym dla sportowego samochodu jest nitro.
Ten artykuł do najkrótszych nie należy. Zastawiałem się nawet, czy nie podzielić go na dwie części. Ostatecznie zostawiam pełną wersję. Myślę, że lepiej, aby wszystko było w jednym miejscu. Nie namawiam Cię również do tego, aby każdy z tych elementów koniecznie umieszczać na swojej podstronie ”O mnie”.
Decyzja na temat tego, co ostatecznie zdecydujesz się wdrożyć, należy wyłącznie do Ciebie.
Dzięki dobrze napisanej zakładce ”O mnie”, klient lepiej Cię pozna i będzie skłonny zaufać bardziej, niż osobom, które umieszczają tam jedynie suche informacje. Już nie zajmuję Ci czasu, tylko zapraszam do lektury.
Pokaż ludzkie oblicze
Wiele osób buduje korporacyjny wizerunek wielkiej agencji, a w rzeczywistości działają samodzielnie. Wydaje im się, że dzięki takiemu podejściu są brani za bardziej poważnych kontrahentów. Ja też na początku robiłem bardzo podobnie.
Chciałem wyglądać przed potencjalnymi klientami na profesjonalistę. Moja strona była bardzo mocno inspirowana korporacyjnym i sztywnym stylem. Wyglądała ładnie i przejrzyście, ale niestety brakowało na niej emocji, uczuć i mojej osoby.
Nie było tam żadnego mojego zdjęcia. Jedynie krótka wzmianka o tym, czym się zajmuję. Przyznasz, że to trochę za mało. Osoba, która do tej pory mnie kompletnie nie znała, nie widziała we mnie partnera, ale firmę, dla której klient jest jedynie rekordem w Excelu.
Na mojej stronie wszystko było mega poważnie. Myślałem, że tak będzie lepiej i zachęcę tym klientów. Oczywiście tak się nie stało i klientów nie było widać zbyt wielu.
Musisz pamiętać, że ludzie wolą współpracować z osobami, które wzbudzą w nich zaufanie i nie boją się pokazywać tego, jakimi są naprawdę. Mają wtedy pewność, że tam po drugiej stronie naprawdę jest żywa osoba – człowiek, który rzeczywiście chce pomóc klientowi rozwiązać jego problem.
Storytelling – historie sprzedają
Ludzie kochają czytać historie. Nie bój się opowiedzieć o swoich przeżyciach i zmaganiach na ścieżce kariery. Nie musisz streszczać całego swojego życia. Opowiedz o najważniejszych momentach – takich, które sprawiły, że jesteś tu gdzie jesteś i miały realny wpływ na Twoją karierę. Ważne, aby zrobić to w atrakcyjny sposób.
Być może miałeś jakieś punkty zwrotne, które sprawiły, że w Twoim życiu wszystko się zmieniło. Kiedy poczułeś, że chcesz robić to, czym się zajmujesz obecnie. To pozwoli ludziom poznać Cię od zupełnie innej strony. Zbuduje pomiędzy Tobą i odwiedzającym stronę nić zaufania.
Jeszcze jedna ważna sprawa. Wiele osób podchodzi do opisywania swojego życiorysu w sposób formalny i maksymalnie poważny. Pamiętaj, że nie piszesz CV. Zakładka „O mnie” ma pokazać Cię od tej bardziej ”ludzkiej” strony. I nie ważne, czy prowadzisz agencję reklamową, czy działasz samodzielnie. To zawsze sprawdza się lepiej, niż sztywny i korporacyjny styl.
Jeśli ktoś zdecydował się odwiedzić Twoją stronę, to on ma już jakąś świadomość, że zapewne jesteś profesjonalistą w swojej dziedzinie. W zakładce ”O mnie” szuka informacji, które pozwolą mu poznać Cię jako osobę, z którą będzie mógł nawiązać relację i ewentualną współpracę. Chce przekonać się, jakie wyznajesz wartości i czy rzeczywiście możesz mu coś konkretnego zaoferować.
Tymczasem niektórzy serwują takiemu użytkownikowi swoją formalną biografię. Punkt po punkcie opisują, gdzie pracowali i co dokładnie robili. Bardziej przypomina to rozbudowane CV, niż zakładkę, która ma służyć do budowania relacji.
Jaką REALNĄ wartość otrzyma klient?
Na stronach internetowych nie brakuje takich zakładek ”O mnie”, gdzie znajduje się mnóstwo przymiotników o zajebistości firmy, czy konkretnej osoby. Potencjalny klient nie widzi tam żadnych użytecznych informacji o tym, z kim ma do czynienia i co może zyskać na współpracy. To tyczy się nie tylko stron firmowych, ale również blogów.
Wyobraź sobie, że ktoś odwiedza Twoją stronę. Chce dowiedzieć się czegoś o Twojej firmie i trafia na tekst w stylu:
Nasza firma istnieje na rynku od 3 lat i ciągle poszerza swoje pole działania, aby oferować klientom najwyższą jakość usług. Dbamy o kontakt z naszymi klientami i stale troszczymy się o ich potrzeby, żeby mogli być jak najbardziej usatysfakcjonowani.
I wszystko pięknie. Troszczymy się o klientów i robimy im dobrze, ale ani słowa o tym, w jaki sposób ta troska się objawia. Czym dokładnie zajmuje się firma i jakie rezultaty jest w stanie realnie obiecać klientowi.
Dla wielu osób podstrona ”O mnie” jest pierwszą, w którą decydują się kliknąć od razu po wejściu na daną stronę www. Postaraj się więc, żeby była maksymalnie dopieszczona. Widzę po swoich statystykach, że klikalność w tę zakładkę wynosi ponad 50%, podczas, gdyż w inne znacznie mniej. Warto zatem się mocno postarać.
Ja sam obecnie pracuję nad tym, aby i u mnie się to ładnie prezentowało, być może, gdy to czytasz, to jest moja zakładka ”O mnie” gotowa. Jak to mówią: ”Szewc bez butów chodzi” 🙂
Żadnych skomplikowanych słów i branżowego żargonu
Myślisz, że trudne i branżowe słowa zagwarantują Ci większe poważanie w oczach klienta? Niestety w praktyce działa to trochę inaczej. Użytkownik, kiedy zobaczy tekst najeżony dziwnymi i niezrozumiałymi dla niego słowami, spróbuje przez niego przebrnąć, ale potem zwyczajnie sobie odpuści.
Nikomu nie chce się czytać treści, których nie jest w stanie zrozumieć. Wtedy każde zdanie oznacza mocny wysiłek umysłowy, polegający na rozgryzaniu tego, co autor miał na myśli. Formułuj więc swoje myśli w jasny i przystępny dla każdego sposób.
Wiem, że chcesz wyjść na profesjonalistę. W mojej branży również widzę sporo osób, które na swoich stronach używają najbardziej wyszukanych słów. Mają one podkreślić fakt, iż taki ktoś naprawdę potrafi posługiwać się językiem polskim.
Prawda jest taka, że bardzo mała grupa czytelników faktycznie doceni takie wysiłki autora. Ludzie są z natury leniwi. Jeśli taki użytkownik trafi na stronę i zobaczy tekst, którego zwyczajnie nie rozumie, to pójdzie tam, gdzie mu to ktoś wyłoży znacznie prościej.
Pisz stylem konwersacyjnym z pewną dozą humoru. Ludzie odczuwają większe zaufanie do osób, które podchodzą do życia i siebie z dystansem. Sądzą, że takie osoby są bardziej skłonne do tego, aby uważnie wysłuchać ich potrzeb. Oczywiście nie chodzi o to, aby sypać niesmacznymi żartami – chyba że Twoja grupa docelowa to zniesie. Granica jest cienka i musisz ją dobrze wyczuć.
Szczerość to podstawa
Niezależnie od tego, czy prowadzisz bloga, stronę firmową lub mały sklepik internetowy to szczerość jest podstawą. Internet nie zapomina i jest bezlitosny dla wszystkich, którzy okazują się kłamcami. Dlatego w zakładce ”O mnie” zamieszczaj wyłącznie prawdziwe informacje, które mają odzwierciedlenie w rzeczywistości.
Kilka razy miałem styczność z osobami, które na swoich blogach świadomie kłamały o swojej przeszłości. Chciały tym samym zbudować sobie historię, bo twierdziły, że nie mają na tyle ciekawego życia, żeby spodobało się to użytkownikom.
Niekiedy zabieg taki jest wykonywany celowo, bo fikcja wpisuje się w strategię blogera. Jednak w takiej sytuacji czytelnicy mają pełną świadomość, że nie mogą wierzyć we wszystko, co tam jest napisane.
W większości przypadków lepiej będzie się pokazać tej ludzkiej strony. Blogi są szczególnym medium. Tam nie musisz udawać i grać kogoś, kim nie jesteś. Jeśli będziesz kłamał, a szczęście dopisze Ci i Twoja strona będzie popularna, to możesz być przekonany, że prędzej, czy później wszystkie Twoje grzeszki i kłamstwa wyjdą na jaw. Nadszarpnięty wizerunek jest potem bardzo ciężko odbudować.
Lepiej od samego początku postawić na szczerość i transparentność. Przekonasz się, że użytkownicy to docenią i jeszcze mocniej Ci zaufają.
Nie wstydź się swoich wartości i przekonań
Pokaż ludziom, jakimi zasadami kierujesz się każdego dnia. To pozwoli im jeszcze lepiej Cię poznać i zrozumieć, dlaczego masz takie, a nie inne zdanie na niektóre tematy. Pokaż potencjalnym klientom, jakim jesteś człowiekiem oraz na czym najbardziej Ci zależy.
Wskazówka! Jeśli prowadzisz bloga, to możesz zamieścić na nim regulamin, który będzie dokładnie opisywał, co można robić, a czego nie w miejscu, które stworzyłeś. To również pomaga w budowaniu otwartej i przyjaznej społeczności. Genialnie udaje się to Bartkowi Popielowi z bloga LiczySieWynik.pl. Jego czytelnicy zawsze w kulturalny sposób komentują artykuły, nie ma kłótni w komentarzach. Na tym blogu naprawdę chce się przebywać. Liczę, że mi również w nadchodzących miesiącach uda się taki efekt osiągnąć.
Z doświadczenia radzę unikać tematów politycznych i mocno kontrowersyjnych. To zazwyczaj wywołuje burzliwe dyskusje, które bardziej dzielą, niż łączą.
Zaprezentuj w jaki sposób współpracujesz z klientami
Nie mam tutaj na myśli nagrywania rozmów, czy pokazywania korespondencji mailowej z klientami. Chodzi o coś zupełnie innego i wpisuje się to idealnie w storytelling.
W zakładce ”O mnie” wpleć przykłady, które będą pokazywały, w jaki sposób traktujesz swoich klientów. Jak im pomagasz i wspierasz w ich działaniach.
Kilka miesięcy temu miałem klienta – nazwijmy go Marek. Zdruzgotany(serio!) zadzwonił do mnie grubo po godzinie 23, żebym go uratował. Nie, nie znajdował się w płonącym wieżowcu 🙂 Chodziło o tekst oferty, który miał dostać od innego copywritera. Niestety na dzień przed planowanym terminem ”fachowiec” stwierdził, że jednak nie da rady oferty napisać.
Z racji, że kiedyś bardzo miło mi się z Markiem współpracowało, to zgodziłem się mu pomóc. Sama oferta nie miała być mocno rozbudowana, więc zadanie nie wydawało się karkołomne i jak najbardziej do wykonania w niedługim czasie.
Siedziałem nad tym tekstem całą noc i skończyłem około południa kolejnego dnia. Chciałem, żeby był maksymalnie dopieszczony. Nie lubię oddawać ”badziewia”, za które potem mógłbym się wstydzić. Byłem wyczerpany, ale jednocześnie cholernie szczęśliwy.
Oferta okazała się jak najbardziej skuteczna i ostatecznie przyniosła klientowi Marka kilka tysięcy złotych zysku. Do tej pory jestem dumny z tego, że mimo takiej presji udało mi się stworzyć naprawdę niezły tekst reklamowy w krótkim czasie. Przy okazji uratowałem Marka, któremu groziła niezła bura od szefa za to, że nie dopilnował projektu.
Oczywiście nie chodzi tutaj o to, aby zawsze siedzieć dla klientów po nocach. Nie każę Ci robić z nich bogów i zawsze się przed nimi kajać niczym sługa. Bardziej chodzi mi o zwyczajne wyciągnięcie pomocnej dłoni w sytuacji awaryjnej, która przecież może się zdarzyć każdemu z nas. Po prostu obustronny szacunek.
Nie opowiedziałem Ci tej historii po to, żeby się pochwalić, czy pokazać, jaki to jestem miłosierny i litościwy, bo komuś pomogłem. Chcę zachęcić Cię do tego, żebyś zastanowił się nad tym, czy i Ty nie miałeś podobnych sytuacji. Można to opisać i pokazać siebie jako osobę, na którą można liczyć w trudniejszych sytuacjach. Uwierz, że ludzie doceniają takie rzeczy. Klient, któremu pomogłeś, może Cię polecić innej firmie i trafi Ci się ekstra zlecenie za dobre pieniądze (tak było w moim przypadku).
Zamieść Twoje zdjęcie
Często boimy się pokazywać publicznie swój wizerunek z powodu strachu przed tym, że inni zaczną nas oceniać, krytykować wygląd, czy to, jak jesteśmy ubrani. Nie przejmuj się, bo nie tylko Ty masz z tym problem. Ja też kiedyś obawiałem się umieszczania swojego zdjęcia w internecie.
Tymczasem zdjęcie w zakładce ”O mnie” może Ci bardzo pomóc. Jeszcze mocniej zbliżysz się do klientów i nawiążesz z nimi relację. Taka fotka zwiększa zaufanie do Twojej osoby, bo ludzie widzą, że po drugiej stronie jest prawdziwa osoba, a nie bezduszny robot.
Niekoniecznie musi to być zdjęcie hiper profesjonalne. Niemniej, zadbaj o to, aby nie było też zbyt luzackie. Hawajska koszula nie sprawdzi się na stronie typowo biznesowej, która jest nakierowana na zdobywanie klientów. Istnieje spore ryzyko, że ktoś odbierze Cię jako niezbyt poważną osobę, a tego na pewno nie chcesz.
Wiele zależy także od grupy docelowej, do której kierujesz swój przekaz. Jeśli starasz się o możliwość prowadzenia prestiżowych projektów, to zadbaj o to, aby prezentować się jak najlepiej i zatroszcz się o profesjonalną sesję u fotografa. Z kolei luźniejsze zdjęcia sprawdzą się np. na blogu o podróżowaniu, czy wakacjach.
Opisz swoje doświadczenie
Pokaż, dlaczego warto jest Tobie zaufać. Czemu ktoś miałby czytać Twojego bloga, czy korzystać z usług, które oferujesz. Nie wstydź się mówić o swoich osiągnięciach i projektach, które realizowałeś lub realizujesz.
Ważna uwaga! Nie chodzi tutaj o to, aby szczegółowo opisywać każdy, nawet bardzo malutki projekt. Zakładka ”O mnie” to nie jest Twoje CV. Skup się na takich elementach, które faktycznie mogą być istotne z punktu widzenia klienta.
Współpracowałeś z dużą marką i faktycznie miało to spore znaczenie dla Twojej kariery? Jak najbardziej warto takie rzeczy pokazywać. Tego typu przekaz bardzo mocno buduje Twój wizerunek, jako eksperta w danej dziedzinie i zwiększa zaufanie klientów.
Dane kontaktowe
Podstrona ”O mnie” to doskonałe miejsce, aby zamieścić formularz kontaktowy, Twój adres mailowy lub numer telefonu. W razie jakichkolwiek pytań użytkownik będzie mógł się z Tobą łatwo i szybko skontaktować.
Darmowe i wartościowe materiały
Wszystkim, którym odwiedzą Twoją zakładkę ”O mnie” możesz zaproponować dostęp do zupełnie darmowych materiałów.
Jest tylko jeden warunek. Musi to być materiał jak najbardziej wartościowy. Dzięki temu ludzie będą kojarzyć Cię jako osobę, która już na wejściu sprawiła im miłą niespodziankę i bezinteresownie coś podarowała. Idealnie, jeśli poradnik będzie rozwiązywał konkretny problem Twojej grupy docelowej.
Call To Action – skutecznie wezwij do akcji
Jeśli udostępniasz jakiś poradnik, to zakładka ”O mnie” jest bardzo dobrym miejscem, aby dać możliwość jego pobrania w zamian za zostawienie maila.
Może chcesz, żeby klient się z Tobą skontaktował telefonicznie, wysłał zapytanie lub zostawił numer? W takim razie postaraj się stworzyć idealne warunki do tego, aby tak się właśnie stało. Wkomponuj odpowiednie formularze we właściwe miejsca, bo to się naprawdę opłaca. Okazuje się, że nawet 20% osób decyduje się na współpracę po przeczytaniu treści zawartych w zakładce ”O mnie”.
Tutaj czeka na Ciebie mała pułapka. Chodzi o to, żeby zbyt mocno nie rozproszyć użytkownika. Jeśli zależy Ci na tym, aby ktoś zostawił maila i wrócił do czytania, to cały proces powinien być jak najmniej inwazyjny. Strona ”O mnie” jest miejscem, gdzie masz do siebie przekonać potencjalnego klienta, żeby Ci zaufał.
Jeśli od razu zbombardujesz go okienkami pop up i reklamami produktów, to nawet nie zacznie czytać, a już na wejściu się zwyczajnie wkurzy. Musisz mieć umiar i wyczucie w tej kwestii, a wszystko będzie w porządku.
USP – Twoja unikalna propozycja sprzedażowa
Chodzi o cechę, która będzie Cię wyróżniała od innych firm lub osób działających w branży.
Weźmy teraz na celownik programistów. Wielu z nich, na swoich stronach twierdzi, że zna każdą technologię. Obiecują, że są w stanie zrobić absolutnie wszystko. Począwszy od niewielkiej strony www, po bardzo rozbudowany portal społecznościowy na miarę Facebooka. Niestety, każdy, kto miał jakąkolwiek styczność z programowaniem, wie, że nie da się być wyśmienitym we wszystkim. Oczywiście, specyfika tej branży jest taka, że trzeba znać kilka różnych technologii, ale liczy się przede wszystkim specjalizacja w jednej dziedzinie.
Ja jednak chcę Ci polecić inną strategię. Bierz przykład z tych, którzy opanowali do perfekcji daną technologię. Mając do czynienia z kimś takim, klient nabiera pewności, że wybrany specjalista wykona swoją pracę rzetelnie i profesjonalnie.
Przykład? Opiekun Bloga. Znajdziesz tam świetnych fachowców od WordPressa. Pomagają ludziom skonfigurować ich blogi oraz zajmują się sprawowaniem opieki technicznej nad tymi stronami. Dbają o to, żeby klient nie musiał myśleć o żadnych zagadnieniach technicznych. Wtedy może się skupić wyłącznie, na zdobywaniu kolejnych czytelników.
Nie przejmuje się tym, że nie potrafi zmienić wyglądu jakiegoś elementu na swojej stronie, czy ustawić czcionki. Nie traci czasu na naukę nowych rzeczy związanych z programowaniem. Jeśli coś nie chce działać, to wystarczy napisać lub zadzwonić, a ekipa z Opiekun Bloga zajmie się usunięciem problemu i skonfiguruje wszystko zgodnie z życzeniami klienta.
Podsumowując. Chodzi o to, abyś wyróżniał się czymś konkretnym spośród innych osób w branży. Niech to będzie jedna, ale naprawdę konkretna rzecz. Możesz także zaprezentować jakieś dowody i przykłady potwierdzające skuteczność Twoich działań. Ważne jest wszystko, co w jakiś sposób odróżni Cię od tysięcy innych osób, które wykonują podobną pracę.
Przykłady?
Copywriterów na rynku jest sporo, ale swego czasu widziałem firmę, która oferowała proste teksty SEO wykonywane maksymalnie w 24 godziny od zamówienia. Nazywała się Pogotowie Tekstowe i była idealnym rozwiązaniem, jeśli ktoś potrzebował tekstów ”na już”.
Pizzeria Domino’s Pizza obiecywała klientom pizzę dowiezioną w 30 minut, a jeśli nie, to posiłek był darmowy.
Wskazówka! Warto przeprowadzić burzę mózgów i wypisać sobie wszystkie najlepsze cechy, które mogą wyróżnić Cię spośród innych. Nie zastanawiaj się na samym początku, czy dana cecha nadaje się do pokazania, czy też nie. Po prostu zapisuj na kartce wszystko, co przyjdzie Ci do głowy. Potem dopiero przeanalizuj to, co wypisałeś, wybierz najlepsze punkty i zamień to w konkretne korzyści dla klienta.
Nie bój się używać grafiki
Masz pomysł na kreatywną zakładkę ”O mnie”? W takim razie wprowadź ją w życie. Jest to świetny pomysł w przypadku grafików i osób z branży kreatywnej.
Pamiętaj, że taka podstrona nie musi być super formalna i do bólu sztywna. Chodzi o to, żeby była czytelna i przejrzysta. Tak, żeby nie było problemów z przeczytaniem zamieszczonych tam informacji. Reszta jest w Twoich rękach.
Wczuj się w odwiedzającego
To zdecydowanie jedna z najważniejszych zasad w tym artykule. Musisz spojrzeć na swoją zakładkę „O mnie” oczami osoby, która Cię nie zna i trafia na taką podstronę. Zastanów się, czego Ty byś tam szukał. Co konkretnie mógłby Ci się spodobać, a co już nie.
Najlepiej przejrzeć sobie kilka przykładowych zakładek ”O mnie” na różnych witrynach. Wypisuj wszystko, co Ci się na nich podoba i co Cię irytuje. To będzie bardzo pomocne, aby połączyć puzzle, które Ci tutaj dałem.
Jaka długość będzie optymalna?
Ani ja, ani nikt inny Ci tego nie powie. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób przedstawisz swoje doświadczenie i misję. Jeśli będzie to naprawdę ciekawie zaprezentowane, to wierz, że ludziom będzie się chciało czytać.
Natomiast jeśli będziesz ”lał wodę” przez kolejne akapity, to nie licz na to, że ktokolwiek dobrnie do końca. Czasami lepiej będzie krócej, ale konkretniej.
Niemało zależy też od grupy docelowej. Najlepiej jest to przetestować i przekonać się, czy rozbudowana strona „O mnie” zadziała także w Twoim przypadku.
Zawsze możesz poprawić
Pamiętaj, żeby w nieskończoność nie dopieszczać swojej zakładki ”O mnie” przed publikacją. To nie jest tekst do druku i jeśli zechcesz, to zawsze będziesz mógł dodać tam kilka zdań lub usunąć jakiś fragment, który Ci nie pasuje lub jest nieaktualny.
Podsumowanie
Nie ma idealnej recepty na najlepszą podstronę ”O mnie”. Wszystko zależy od Ciebie. Jestem pewny, że wskazówki, które przygotowałem dla Ciebie, pomogą Ci stworzyć coś konkretnego i atrakcyjnego z punktu widzenia potencjalnych klientów.
W tym wypadku chodzi przede wszystkim o wykreowanie unikalnej wizytówki, która będzie przedstawiała Cię w szczery sposób. Masz pokazać czytelnikom i klientom, jakim jesteś człowiekiem i dlaczego to właśnie Ciebie mają czytać i z Tobą współpracować.
Jeśli masz jakieś pytania lub znasz inne sposoby na ulepszenie zakładki ”O mnie”, to koniecznie daj znać w komentarzu.

9 strategii, dzięki którym w zaledwie jeden wieczór zwiększysz skuteczność Twojej strony internetowej

Zastanawiasz się nad opracowaniem super precyzyjnych i perfekcyjnych strategii marketingowych? Szukasz informacji o tym, jak sprawić, żeby Twoja strona była niczym sprawna sieć rybacka, która łowi kolejnych klientów? Może by tak spróbować prostych, ale za to sprawdzonych strategii?
Takie działania zazwyczaj dają najwięcej korzyści w postaci większej ilości klientów oraz wyższego zaufania wobec Twojej marki. Przygotowałem dla Ciebie 9 prostych strategii, które pozwolą Ci w zaledwie jeden wieczór zwiększyć skuteczność strony internetowej nawet o 60%. Gotowy?
1. Pokazywanie wartości produktu
Klient nie może zobaczyć na żywo Twojego produktu, nie dotknie go, ani nie powącha. Podejmuje decyzje o zakupie na podstawie tego, co mu przekażesz w ofercie oraz dołączonych do niej zdjęciach. Wszystko zależy od tego, czy będziesz potrafił zrobić to na tyle dobrze, żeby potencjalny kupiec nie odwrócił się na pięcie i nie poszedł do konkurencji.
Chcesz, żeby ludzie od Ciebie kupowali? No jasne, że tak, bo inaczej by Cię tutaj nie było. Daj im w takim razie pewność, że Twój produkt rozwiąże ich problemy. Nie możesz pokazywać na swojej stronie wyłącznie suchych faktów, które odwołują się wyłącznie do półkuli mózgu, która odpowiada za logikę i kalkulacje. Poprzez barwne przykłady i opisy docieraj do zakątków umysłu, które odpowiadają za emocje.
Pamiętaj, żeby nie przeginać, bo wyjdzie śmiesznie i osiągniesz efekt przeciwny do zamierzonego. Czyli klient pomyśli, że próbujesz go zwyczajnie naciągnąć i szukasz naiwniaka, który Ci zapłaci za jakiś bubel. I nie jest ważne, że produkt jest wysokiej jakości. Jeśli źle zakomunikujesz jego wartość klientowi, to nie ma szans na powodzenie w sprzedaży.
Miałem niegdyś do czynienia z sytuacją, kiedy produkt był naprawdę bardzo wartościowy, ale poprzedni copywriter kompletnie skopał sprawę. Zbyt mocno koloryzował i wręcz odlatywał przy pisaniu oferty. Wyszło sztucznie i konwersje były po prostu słabe.
Widziałem też strony sprzedażowe, gdzie sprzedawcy kompletnie popłynęli i dawali tak niestworzone obietnice, że pewnie nawet dziecko nie wzięłoby tego na poważnie. Wiesz, to nie jest tak, że opis produktu ma być istnymi wyżynami poezji i sztuki. On ma jasno i konkretnie wyłożyć zalety tego, co oferujesz.
Pamiętaj też, że wartości produktu nie budujesz tylko przez opisy lub zdjęcia. Jest to cały proces, podczas którego, stopniowo zaznajamiasz klienta z tym, co oferujesz. Pokazujesz, że to naprawdę działa i może rozwiązać jego problem. Do sprzedaży warto podchodzić „na spokojnie” i planować dokładnie każdy krok, który będzie przybliżał Twojego klienta do formularza zamówienia.
Wiem, że kusi, aby sprzedawać jak najwięcej i żeby kwota na Twoim koncie stale rosła, ale to tak nie działa. Zastanów się, czy nie wolałbyś przez kilka tygodni mieć tej kasy mniej, ale potem spijać śmietankę przez kolejne lata?
2. Opinie od klientów
To jeden z tych elementów, który buduje wyższą wartość produktu w oczach klienta i zaufanie wobec Twojej osoby jako sprzedawcy. Mimo wszystko, większość osób o tym zapomina. Inni z kolei myślą: „Przecież i tak mam zajebisty produkt, a opinii nikt nie czyta”.
Dane są jednak bezlitosne i mówią zupełnie co innego. Aż 68% klientów ufa opiniom znalezionym w internecie i bardzo często na ich podstawie podejmuje decyzje zakupowe. Nie warto lekceważyć potencjału, jaki w tym drzemie. Należy pokazywać pozytywne odczucia klientów na temat Twoich produktów, bo to na pewno przełoży się na Twoje wyniki sprzedażowe.
Postaraj się, żeby opinie nie rozpraszały klienta zbyt mocno, ale żeby były dobrze widoczne na stronie. Będą jasno informowały, że to, co oferujesz, naprawdę jest godne uwagi i polecane przez innych ludzi.
3. Chwalenie się nagrodami
Jeśli odniosłeś jakiś sukces lub zdobyłeś nagrodę, którą Twoja firma może się pochwalić, to nie wahaj się ani chwili i pokaż to klientom. Umieść informację na swojej stronie w widocznym miejscu lub wspomnij w udostępnianych materiałach. To bardzo mocno zwiększa wiarygodność w i buduje zaufanie do Ciebie. Wiele osób boi się publikować informacje o swoich sukcesach z obawy przed tym, że inni zaraz zaczną ich hejtować.
Prawda jest taka, że jeśli zaczynasz coś robić i coraz lepiej Ci to wychodzi, to zawsze pojawią się ludzie, którzy będą chcieli Cię ciągnąć dół. Będą Ci wytykali pychę i wmawiać, że nagroda, którą otrzymałeś, jest nic niewarta. Nie ma się czym przejmować, ale dalej robić swoje i starać się być jeszcze lepszym.
Jednakże pamiętaj, że kiedy mówisz o swoich sukcesach, to nie obnoś się z tym tak, jakbyś pozjadał wszystkie rozumy. Arogancja nie jest dobrze postrzegana w żadnym środowisku i nie przysporzy Ci wielbicieli ani tym bardziej klientów.
4. Usunięcie bałaganu ze swojej strony
Jeśli Twojej stronie bliżej jest do wyglądu Wirtualnej Polski, czy Onetu, to zdecydowanie warto to jak najszybciej zmienić. Najgorsze co możesz zrobić, to przeciążyć umysł klienta zbyt wieloma informacjami. Ogranicz się wyłącznie do tego, co niezbędne i pokazuj ofertę w maksymalnie przejrzystej formie.
Masz na stronie mnóstwo tekstu, obrazków, czy przycisków? Przeanalizuj wszystko dokładnie i zastanów się, które z nich mają realny wpływ na sprzedaż. Wszystko, co nie pomaga Ci w prowadzeniu klienta do zakupu, możesz usunąć. Nie musisz się bać tego, że jak będzie prościej, to ludziom przestanie się podobać.
Zastanów się, czy Ty sam zadawałbyś sobie trud szukania kilkanaście minut przycisku, który umożliwia zakup lub rejestrację? Czy chciałbyś się przedzierać przez kolejne ściany tekstu, który kompletnie nic nie wnosi, a jest jedynie opisem zajebistości danej firmy? Klientom też się nie chce. Oni chcą szybko i konkretnie dowiedzieć się co możesz im dać oraz się z Tobą skontaktować.
5. Skuteczne opisy produktów
Jeśli prowadzisz sklep internetowy, to atrakcyjne i przekonujące opisy produktów są absolutną podstawą. Szczególnie w sytuacji, kiedy sprzedajesz droższe produkty. Konieczne jest przedstawienie ich w taki sposób, aby klient stwierdził: Tak! To jest dla mnie i biorę to bez względu na cenę!
Pamiętam, jak około 4 miesiące temu napisała do mnie bardzo miła Pani. Chciała zlecić napisanie opisów do jej sklepu internetowego. Podałem swoją cenę, przesłałem próbki i…nic. Myślałem, że pewnie mają już innego wykonawcę, ale klientka odpisała kilka dni później. Okazało się, że na chwilę obecną nie stać ich na moje usługi. Okazało się, że szuka kogoś, kto będzie w stanie zrobić opisy poniżej 3 zł za jedną sztukę. Sklep zajmował się sprzedażą drogich produktów w zakresie wyposażenia domu. Była tam m.in. aluminiowa szczotka do sedesu za 350 zł, czy mała drewniana skrzyneczka na jabłka za „jedyne” 329 zł. Jestem ciekaw, jakie efekty dały te „opisy” za 3 zł przy tak drogich produktach. Cóż, każdy ma wybór – prawda?
I jeszcze jedna bardzo ważna rada. Na litość boską nie kopiuj opisów od konkurencji. Już kilka razy trafiłem na sklepy, gdzie są zamieszczone niemalże identyczne opisy, jak na stronie ich bezpośredniej konkurencji.
6. Testy A/B
Testowanie to jedna z najważniejszych czynności podczas tworzenia strony www. Pozwoli Ci ją dostosować w taki sposób, aby gwarantowała jak najwięcej zamówień, czy zapytań o ofertę. Inaczej nigdy nie dowiesz się, gdzie robisz błędy i dlaczego Twoje działania marketingowe nie przynoszą spodziewanych efektów. Testuj wszystko! Ułożenie przycisków, różne CTA (Call To Action – wezwania do akcji), czy kolorystykę Twojej strony.
Sprawdzaj, na jakie teksty i nagłówki najbardziej reaguje Twoja grupa docelowa, bo to pozwoli Ci niemalże idealnie wstrzelić się w ich potrzeby. Przestaniesz ślepo inwestować pieniądze w działania, które zwyczajnie nie przynoszą Ci żadnych zysków i są jedynie stratą środków, które masz do dyspozycji na reklamę. To szczególnie istotne przy małym budżecie reklamowym, kiedy liczy się każda złotówka.
7. Określenie Twojej grupy docelowej
To jeden z najważniejszych kroków, które musisz zrobić, zanim zdecydujesz się na pisanie swoich artykułów na blogu, czy sprzedaży produktów w internecie. Wiem, że zależy Ci na tym, aby docierać do jak największej ilości osób, ale znacznie lepiej jest dokładnie sprofilować swoją grupę, do której zamierzasz kierować ofertę. Stwórz w swojej wyobraźni obraz idealnego klienta, a następnie zapisz na kartce, jaki on dokładnie jest.
Musisz wiedzieć, co taka osoba lubi, jakie ma cele, problemy i dlaczego miałaby cokolwiek od Ciebie kupić. Staraj się kierować przekaz, który będzie precyzyjnie skierowany do osób, na jakich najbardziej Ci zależy. Jeśli sprzedajesz komputery dla graczy, to w swoich tekstach i komunikatach zwracaj się właśnie do nich. Pokaż im, że znasz się na tej tematyce i proponujesz im tylko najlepszy sprzęt, który udźwignie najnowsze gry.
Zasygnalizuj, że zdajesz sobie sprawę, jak to jest, kiedy gra się zacina, czy też, kiedy nie może się w ogóle uruchomić z powodu słabego sprzętu. Wydaje się to oczywiste, prawda? Tymczasem w większości przypadków zyski zjada zwyczajna ludzka chciwość. Wielu przedsiębiorców myśli, że jeśli skieruje reklamę tylko i wyłącznie do jednej grupy docelowej, to nikt inny już u nich nie kupi.
To nieprawda. Dzięki profilowi idealnego klienta będziesz w stanie dostosować treści reklamowe w taki sposób, żeby precyzyjnie trafiały do osób, które są realnie zainteresowane tym, co oferujesz. Zawsze można przeprowadzić segmentację klientów i oferować coś innego dla graczy oraz sprzęt dla „zwykłych” użytkowników, którzy nie potrzebują wielkiej mocy obliczeniowej, a jedynie komputera do przeglądania internetu.
8. Pokazywanie działania produktu w praktyce
Nie mów klientom wyłącznie o tym, że Twój produkt jest super, świetny, idealny itd. Zamiast tego pokaż, jak działa w praktyce. Możesz nagrać krótki filmik, kiedy golisz się nowoczesną golarką. Dobrym pomysłem jest recenzja wideo najnowszego smartfona, gdzie omawiasz jego funkcje i pokazujesz jakie świetne zdjęcia robi oraz jak płynnie działa.
Ważne, aby zrobić to w sposób inny niż wszyscy. Nie dawaj nudnych fotek, które od razu wyglądają jak efekt profesjonalnej sesji fotograficznej, która została zaaranżowana. Lepiej jest pokazać, jak ktoś używa produktu w codziennym życiu. Mogą to być np. zdjęcia nadesłane przez kupujących, czy nakręcone przez nich filmiki.
9. Umieszczenie na stronie Call To Action (wezwania do akcji)
Jest to wyraźnie wyróżniony przycisk lub obrazek, który wzywa klienta do konkretnej akcji, np. do złożenia zamówienia, czy skorzystania z darmowego okresu próbnego. CTA może być umieszczone w zasadzie wszędzie – na Twojej stronie firmowej, ebooku, czy landing page. Na pewno już nieraz widziałeś takie przyciski. Jednak, jeśli nadal nie kojarzysz, to poniżej masz kilka przykładów:
Netflix

Spotify:

5 prostych sposobów na zwiększenie wartości produktu i wyższą sprzedaż

Codziennie zastanawiasz się nad tym, jak zwiększyć zainteresowanie Twoimi produktami i co zmienić na swojej stronie, żeby klienci chętniej kupowali? Mam dla Ciebie kilka prostych porad, które pozwolą Ci jeszcze lepiej zrozumieć potrzeby klientów i łatwiej dotrzeć do ich umysłów.
Psychologia – zdecydowanie najpotężniejsza broń, którą dysponuje każdy copywriter. Wydaje się banalne, prawda? A gdzie wszystkie piękne banery, idealnie dobrane czcionki i grafiki, które skuszą klienta? A wiedziałeś, że przeważnie te najbrzydsze reklamy są najskuteczniejsze?
Prawda jest taka, że tylko dzięki zrozumieniu właściwych potrzeb klienta będziesz w stanie więcej sprzedawać i czerpać zyski z tego, co robisz. Inaczej nie pomogą Ci nawet najładniejsze grafiki, czy banery reklamowe. Stracisz pieniądze i waląc głową w mur, będziesz zastanawiał się nad tym, dlaczego ludzie nie chcą u Ciebie kupować.
Klient nie myśli w sposób racjonalny
I nie chodzi tutaj o to, żeby robić z niego wariata 🙂 Tak naprawdę, nie jest ważne, czym handlujesz. Pamiętaj, tylko, żeby oferować nie produkt, a rozwiązanie problemu, z którym zmaga się Twój klient. Odrzuć więc logiczne argumenty, bo one w całym procesie zakupowym mają marginalne znaczenie.
Załóżmy, że prowadzisz sklep z komputerami i w swojej ofercie zamieszczasz tylko i wyłącznie szczegóły typowo techniczne. Opisujesz typ procesora, ilość pamięci ram, informacje na temat karty graficznej itd.
Tylko co z tego, jak taki przekaz zrozumie wyłącznie mała garstka ludzi, którzy się na tym znają. Dla pozostałych będzie to kompletnie nieznany język, bo nic im nie powiedzą te wszystkie cyferki i dziwne oznaczenia, o których tak mocno się rozpisałeś.
Działaj więc na wyobraźnię. Powiedz, że dzięki wydajnemu procesorowi nowej generacji aplikacje będą działać szybciej i nic się nie będzie zacinało. Większa ilość pamięci RAM to wyższy komfort pracy, bo komputer nie zacznie się mulić przy większej ilości otwartych kart w przeglądarce. Praca na kilku otwartych programach jednocześnie nie będzie problemem itd.
Widzisz różnicę? To prostsze niż myślisz.
Zapowiedź Twojego produktu – trailer działa cuda!
Na pewno kojarzysz kinowe zapowiedzi najnowszych produkcji filmowych? Na kilka tygodni, czasem nawet miesięcy przed premierą wypuszczane są krótkie filmiki i wzmianki o danej produkcji. Takie działania mają tylko jeden główny cel – wzbudzić w Tobie emocje i oczekiwanie na dany film.
Jednak zapowiedzi działają nie tylko w przypadku hitów kinowych. Ty również możesz je wykorzystać do promowania swoich produktów i budowania napięcia przed ich oficjalną sprzedażą.
Niebawem rozpoczynasz sprzedaż swojego kursu wideo? To warto wcześniej pokazywać odbiorcom, w jaki sposób powstawał ten produkt. Daj screeny na swoim fanpage, prowadź vloga, pisz krótkie notki na blogu, w których zdradzasz szczegóły.
Nie musisz, a nawet nie powinieneś zdradzać wszystkiego. Nie każę Ci ujawniać zawartości Twojego produktu. Skup się na procesie jego powstawania, problemach, z którymi przyszło Ci się zmierzyć itd.
To wszystko ma za zadanie jasno komunikować, że zbliża się coś wielkiego i wywołać w klientach emocje oczekiwania. Znakomitym przykładem zastosowania tej strategii jest Michał Szafrański, który prowadzi bloga o finansach osobistych.
Przed premierą swojej książki założył specjalną grupę na Facebooku. Każdy, kto do niej dołączył, mógł liczyć na wiele wartościowych informacji na temat procesu wydawania książki oraz niemałą ilość zakulisowych nowinek.
Michał pokazywał, z jakimi problemami musiał się mierzyć, odpowiadał na pytania czytelników i przeprowadzał transmisje na żywo, które przyciągały zawsze sporą rzeszę fanów. Nie poprzestał jednak na wspomnianej grupie. Prowadził jeszcze szereg innych działań marketingowych, które ostatecznie przełożyły się na kapitalny wynik sprzedaży książki.
Już na dwa dni przed zakończeniem przedsprzedaży zabrakło książek, a było ich do kupienia w sumie 10 000 egzemplarzy. Niezły wynik – prawda?
Mniej znaczy lepiej – analityczny paraliż
Wiem, że zależy Ci na tym, aby zadowolić każdego klienta. Często sprzedawcy dają w swoich ofertach zbyt wiele możliwości naraz i przez to klient wpada w tzw. analityczny paraliż.
Wszystkie opcje są dla niego tak kuszące, że nie wie, co ma wybrać. Istnieje wtedy spore ryzyko, że nie zdecyduje się na zakup żadnej z proponowanych opcji. Niech to będą więc 2, maksymalnie 3 pakiety.
Dobrze jest proponować 2 warianty, gdzie jeden jest tańszy, ale bardziej okrojony, a drugi zawiera elementy premium. Dzięki temu nie tracisz klientów, którzy mają mniej zasobny portfel, a przy okazji możesz zaoferować coś więcej tym, którzy są skłonni zapłacić wyższą kwotę.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie w każdym przypadku się to sprawdzi. Powiesz: Przecież sklepy internetowe oferują zazwyczaj setki, a nawet tysiące różnych produktów. Jednak to już temat na kolejny artykuł, który pojawi się na blogu w najbliższych dniach.
Przewartościowanie ceny produktu
Brzmi dziwnie? W każdym razie chodzi o to, żeby pokazać cenę za Twój produkt z innej perspektywy. Mam na myśli takie przewartościowanie ceny, żeby nie była ona na pierwszy rzut oka odstraszająca dla klienta.
Zamiast dawać solidny strzał typu: „Dostęp do kursu za 1200 zł za rok”, możesz zaproponować 3 raty po 397 zł. Przyznasz, że 397 zł nie wygląda tak strasznie, jak 1200?
Jeśli nie chcesz oferować nic na raty, to możesz zrobić inaczej. Zamiast poprzestawać na informacji o cenie 150 zł za produkt, powiedz klientowi, że to wydatek zaledwie 5 zł dziennie w skali miesiąca. Taka, stosunkowo mała kwota, łatwiej przechodzi „pod radarem” klienta i zwiększa szansę na dokonanie przez niego zakupu.
Opinie innych klientów
Zdecydowanie jedna z najlepszych technik, które silnie działają na budowanie zaufania u klientów. Jeśli ktoś widzi, że inni kupili coś u Ciebie i są z tego zadowoleni, to wtedy łatwiej będzie mu podjąć decyzję o tym, czy rzeczywiście może Ci zaufać.
Opinie koniecznie muszą być prawdziwe. Nawet nie próbuj dawać fałszywych nazwisk z dołączoną fotką, która pochodzi z internetowego banku zdjęć. W dzisiejszych czasach można to w ciągu kilku minut zweryfikować i jeśli okaże się, że kłamałeś, to taka wieść może szybko rozejść się branży. Chyba nie muszę Ci mówić o tym, jakie mogą być skutki – prawda?

Loading