avatarek

Cześć, nazywam się Paweł Cisek. Od 5 lat pomagam moim klientom sprzedawać produkty i usługi za pomocą tekstów. Postanowiłem, że zhakuję biznes i 8 stycznia 2016 roku oficjalnie zostałem przedsiębiorcą. Intensywnie zgłębiam tajniki marketingu internetowego, a tego bloga kieruję przede wszystkim do osób, które prowadzą własną firmę i chciałyby mieć jeszcze więcej klientów.

Ważne! Nie znajdziesz tutaj klasycznych tekstów o tym, że musisz wizualizować swój cel, a na pewno wszystko się z dnia na dzień zmieni. Na pewno tak nie będzie. Marzenia są zajebiste, ale tylko wtedy, kiedy zamieniasz je w konkretne cele i realizujesz. Liczy się przede wszystkim ciężka praca. Choćbyś przeczytał tysiąc książek o motywacji, to i tak od Ciebie zależy najważniejszy krok, czyli PODEJMOWANIE DZIAŁANIA.

Skąd taki pomysł na nazwę bloga?

Haker zazwyczaj kojarzy się z osobą, która przeprowadza włamania do komputerów, a następnie niszczy lub kradnie dane użytkowników. Dla innych jest to ktoś, kto może jednym kliknięciem odpalić atomówkę i wzniecić wielką wojnę. Pomijając fakt, że jest to niesłuszny obraz, który wykreowały media, to tutaj na pewno takich rzeczy nie będzie 🙂

Hakerzy niewątpliwie mają potężną wiedzę na temat komputerów i ich zabezpieczeń. Zdobyli ją poprzez upór, niepohamowaną dociekliwość i chęć pogłębiania swoich umiejętności.

Co prawda, nie znajdziesz tutaj porad o tym, jak łamać zabezpieczenia. Będziemy zgłębiać tajniki marketingu, copywritingu i prowadzenia firmy. W biznesie również jest potrzebny niesamowity upór i zaangażowanie, bo dzisiaj niemalże każdy rynek jest konkurencyjny i mocno obsadzony. Jeśli się nie wyróżnisz, to możesz szybko pożegnać się z działalnością, która zapewni Ci utrzymanie i satysfakcję.

W żadnym wypadku nie odbieraj nazwy bloga, jako mojego chwalenia się tym, jakim to wymiataczem jestem pod względem biznesu i marketingu. Dlaczego? O tym trochę niżej…

Start w biznesie

Firmę założyłem mając zaledwie 800 zł w kieszeni. Przyznasz, że to niewiele, prawda? To oczywiście była głupota i nikomu tego nie polecam, ale czasami trzeba po prostu postawić wszystko na jedną kartę.

Nikt nie jest nieomylny – ja również. Przez ostatnie 13 miesięcy prowadzenia własnej firmy popełniłem tak wiele błędów, że można by książkę o tym napisać (w sumie, to nie taki zły pomysł).

Pewnie spodziewasz się historii, która jest okraszona końcowym happy-endem, a autor (czyli ja) ma się świetnie i teraz spija śmietankę ze swojej ciężkiej pracy. Niestety, do tego jeszcze daleko, bo cały czas się uczę i codziennie uświadamiam sobie jak mało wiem.

Tak naprawdę, moja droga dopiero się zaczyna. I to wszystko dzieje się na Twoich oczach. Dlaczego o tym mówię? Przede wszystkim, żeby być uczciwym i transparentnym wobec Ciebie. Nie będę Ci ściemniał, że jestem „kozakiem marketingu”, bo sam codziennie uczę się nowych rzeczy.

Na blogu stale będą ukazywały się artykuły, które niejako tą moją marketingową ścieżkę będą dokumentowały. Przy okazji Ty, możesz z tego sporo wyciągnąć dla siebie, bo mam w zanadrzu mnóstwo wartościowej wiedzy, którą zamierzam się dzielić.

Dlaczego warto tutaj zaglądać?

Nie brakuje blogerów, freelancerów i przedsiębiorców, którzy mówią jedynie o zaletach pracy ”na swoim”. Niektórzy wręcz gloryfikują otwarcie własnej działalności, jednak zapominają o tym, jakie to momentami jest przerąbane. Mało kto chwali się tym, ile trudu musiał włożyć w swój rozwój oraz jakie błędy popełnił.

Ta sekcja, w której teraz jesteś, ma Ci przede wszystkim uświadomić, że tak naprawdę jesteśmy bardzo podobni. Ja też mam plany, marzenia i cele, ale czasami zwyczajnie przegrywam z samym sobą. Każdy dzień to nowe zmiany, wprowadzanie nawyków i udoskonalanie swojego systemu pracy. Wszystko po to, żeby być jeszcze skuteczniejszym w biznesie i uczyć tego innych osób.

Rok prowadzenia firmy dał mi masę doświadczeń. Poznałem wielu wartościowych ludzi, z którymi realizujemy świetne rzeczy.

Popełniłem mnóstwo błędów, z których wyciągnąłem wnioski. Dzięki temu, teraz mogę Tobie udzielić kilku rad. W ten sposób, będziesz w stanie wystrzegać się podobnych głupot, które popełniłem ja.

Pamiętaj, że wszystkie filmy, artykuły, czy podcasty, które będą pojawiały się na tym blogu, są przede wszystkim moją opinią i nie musisz, a nawet nie powinieneś, się na nich wzorować 1:1. Każdy biznes i działalność jest inna i nie zawsze pewne działania da się przełożyć w 100%, chociaż przy odrobinie kreatywności…

Nie chcę myśleć za Ciebie. Chciałbym, żebyś mógł się zainspirować. Postaram Ci się przekazać wiedzę i swoje przemyślenia, abyś wyciągał własne wnioski i samodzielnie budował swoją biznesową przyszłość.

Tymczasem dodaj bloga do ulubionych lub kliknij w LUBIĘ TO obok, a postaram się, żebyś się nie zawiódł i wracał regularnie po wartościową treść.